Nasza własna nadmorska przystań

Zbliżają się wakacje. Dzieci kończą rok szkolny, a dorośli zaczynają okres urlopowy. W związku z tym pojawia się pytanie: w góry, na Mazury czy może nad morze? Wielu z nas bez cienia wahania wybierze trzecią opcję. Część nie będzie miała na myśli Bałtyku, tylko któreś ze zdecydowanie cieplejszych mórz, gdzie pogoda do plażowania jest zawsze. Morze rozkochało w sobie niejedną i niejednego. Czasem jednak w życiu układa się tak, że nie można pozwolić sobie na wymarzony wyjazd. Na pocieszenie możemy w naszym salonie lub sypialni stworzyć własną nadmorską przystań.

 


Przy tworzeniu marynistycznej aranżacji podstawową zasadą będzie dla nas trzymanie się dwóch przewodnich kolorów: bieli i niebieskiego. W obu przypadkach możemy korzystać z różnych odcieni, ważne, aby szły ze sobą w parze, na przykład: przy zszarzałej bieli wybieramy zimny przytłumiony niebieski, a przy śnieżnej bieli doskonale sprawdzi się intensywny błękit lub granat. Dla kontrastu i ożywienia wnętrza najodpowiedniejsza okaże się soczysta czerwień lub odcienie żółci, które będą przypominać o piaszczystej plaży i słońcu. Białe ściany, panele w kolorze jasnego drewna (buk, sosna, brzoza, klon), meble bielone lub w naturalnym odcieniu drewna i biało-niebieskie dodatki z czerwonymi akcentami. To styl marynistyczny w jednym zdaniu.

Meble wykonane z drewna mogą być jedynie polakierowane, tak aby cieszyć oko naturalną fakturą i kolorem. Kolejną możliwością jest drewno bielone. Oczywiście, możemy wybrać też meble pomalowane całościowo. Najlepiej na biało. Ciekawie będą wyglądać na nich niebieskie elementy (gałki, front jednej szafki lub szuflady, nóżki). W wielu sklepach dostępne są całe kolekcje mebli w tym stylu.

Tak zwany wypoczynek, czyli meble tapicerowane, może być wykończony w każdym z czterech wspomnianych kolorów. W pozostałych trzech kupujemy poszewki na poduszki ozdobne. Możemy wybrać jeden z dwóch sposobów na tę dekorację. Pierwszy: stosujemy tylko jeden kolor, ale różne kształty poduszek. Drugi: stosujemy wszystkie kolory w różnych odcieniach, ale na jednej formie. Jeśli w oknach zamiast firanek powiesimy żaluzje, a dla ozdoby założymy na karniszu z drewna lub stalowej rurki zasłony z płótna żaglowego i przewiążemy je sznurem przypominającym ten do kotwicy – efekt będzie zadowalał nas i zachwycał gości.

Do dekoracji warto wykorzystać muszle, elementy kojarzące się z wyposażeniem łodzi, butelki z ekspozycją modeli łódek, obrazy o tematyce marynistycznej lub zdjęcia i grafiki. W takiej aranżacji nie musimy ograniczać się pod względem ilości ozdób. Starajmy się jednak nie zrobić z naszego salonu tak zwanej graciarni. Dla miłośników fotografii ciekawym rozwiązaniem będzie powieszenie ich za pomocą spinaczy na kawałku sieci, a rzadko używane płyty, albumy itp. Możemy schować w starym (lub celowo postarzanym) kufrze. Jak widzimy, możliwości jest wiele, a więc „Ahoj! Przygodo!”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *